Janusz z Tuliszkowa

Szlachcic herbu Dryja, urodził się w czasach Kazimierza Wielkiego, ale najważniejsze lata jego życia i działalności przypadają na pierwsze trzydziestolecie XV wieku.
Urząd kasztelana kaliskiego objął w 1403 r. Swoją działalność dyplomatyczną rozpoczął w latach 1408 – 1409, jako członek poselstw króla polskiego do wielkiego mistrza, w sprawie zwrotu zagarniętych statków ze zbożem oraz Żmudzi.
Kolejne ważna funkcja była wynikiem zwycięstwa pod Grunwaldem. Wskutek klęski, państwo zakonne utrzymywało tylko część miast i warowni, a wiele innych uznało zwierzchnictwo Jagiełły.   Januszowi z Tuliszkowa król powierzył funkcję królewskiego starosty w Gdańsku, który był najbogatszym z zajętych miast, co może świadczyć o tym, jak dobrą opinię w oczach króla miał tuliszkowski rycerz.
Podczas unii w Horodle w 1413 r., która ujednoliciła i wzmocniła wspólną politykę Polski i Litwy, Janusz z Tuliszkowa był jednym z tych wybitnych polskich szlachciców, którzy dokonali adopcji herbowej, polegającej na przyjęciu do polskich rodów herbowych 47 litewskich rodów bojarskich wyznania rzymsko-katolickiego.
W latach 1414 – 1418 Janusz z Tuliszkowa brał udział w składzie polskiej delegacji na sobór w Konstancji, na czele której stał arcybiskup gnieźnieński Mikołaj Trąba. W skład grupy wchodziło wielu doświadczonych dyplomatów i wybitnych postaci, jak np. Andrzej Łaskarz – biskup poznański, czy Paweł Włodkowic – rektor uniwersytetu krakowskiego. Kasztelan kaliski reprezentował stan rycerski wraz z najsławniejszym rycerzem polskim – Zawiszą Czarnym z Garbowa. Sobór ten miał rozstrzygnąć przede wszystkim sprawę wielkiej schizmy, związanej z Awinionem i Rzymem oraz antypapieżami. Tam też miała też być rozpatrzona sprawa, dotycząca oskarżeń Krzyżaków wobec Polski o herezję i współpracę z poganami. Pół roku po rozpoczęciu soboru, Janusz z Tuliszkowa przybył do Polski, a potem wrócił do Konstancji razem z delegacją Żmudzinów. Miało to na celu ukazanie działań krzyżackich, przeszkadzających w głoszeniu chrześcijaństwa na Żmudzi i potwierdzenie, że król Jagiełło skutecznie chrystianizuje ten kraj. Kasztelan i Zawisza Czarny wsławili się gdy pod koniec soboru oświadczyli wobec papieża, że podtrzymują apelację polską dotyczącą potępienia szkalującej Polaków satyry Jana Falkenberga i będą bronić czci polskiego króla oraz swojej ojczyzny “gębą i ręką”, czyli słowem i orężem.
Janusz z Tuliszkowa oraz Zawisza byli częstymi gośćmi na dworze króla Zygmunta Luksemburskiego, który choć wrogo nastawiony do Polski, darzył obu Polaków dużym szacunkiem. W tamtym czasie, w roku 1416 Janusz z Tuliszkowa został kawalerem Zakonu Kolii Sabaudzkiej, co było wielkim wyróżnieniem, ponieważ w latach 1413–1431 do zakonu przyjęto zaledwie dziesięciu rycerzy.
W 1419 r. kasztelan pojechał z grupą posłów na Węgry, a po tym przybył do Wrocławia, gdzie Zygmunt Luksemburski miał ogłosić wyrok w sprawie sporu polsko-krzyżackiego. Ostatnia znana podróż dyplomatyczna kasztelana miała miejsce w 1424 r., była to wyprawa do Austrii. (za: calisia.pl)

Civitas Schinesghe

Położenie obszaru zlewni Powy w sąsiedztwie ścisłego centrum Państwa Gnieźnieńskiego (Civitas Schinesghe) , silnego ośrodka kultury chrześcijańskiej, spowodowało, że ludność zamieszkująca zlewnię rzeki została dość szybko ochrzczona. Niektórzy historycy twierdzą, że słup milowy, stojący w Koninie od 1151 r. miał wcześniej być obiektem kultu pogańskiego na Złotej Górze. Jego posadowienie przy kościele p.w. św. Bartłomieja w Koninie  symbolicznie upamiętnia przejście tych ziem na świętą wiarę katolicką wyznawaną na terenie zlewni Powy do dziś m.in. w siedmiu światyniach: p.w. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Starym Mieście (od 1111 r.), p.w. Wszystkich Świętych w Dzierzbinie (XII w.), p.w. św. Wita w Tuliszkowie (XIII w., 1450 r.), p.w. św. Doroty w Grochowach (1402 r.), p.w. Narodzenia Najświetszej Maryi Panni i św. Barbary w Grzymiszewie (1443 r.), p.w. św. Jana Chrzciciela w Liścu Wielkim (1878 r.),  p.w. Najświętszej Maryi Panny z Guadelupe i św. Jana Diego w Żychlinie (2005 r.).

 Z ciekawostek warto wymienić, ze w 1610 r. Piotr i Katarzyna Żychlińscy ufundowali zbór ewangelicki w Żychlinie. Kilkadziesiąt rodzin ewangelików żyje na terenie Żychlina do dziś. W XIX wieku na tereny zlewni Powy przywędrowali Żydzi, którzy w Tuliszkowie wznieśli synagogę i kilka chasydzkich domów modlitwy, dziś nie istniejących. Gmina żydowska skupiała w 1921 r. 260 członków. W czasie II Wojny Światowej w Tuliszkowie zostało utworzone przez Niemców getto, a większość jego mieszkańców zginęła w ośrodku zagłady w Chełmnie nad Nerem.

HISTORIA

Początki kształtowania się osadnictwa grup ludzkich w okolicy Konina sięgają schyłkowej fazy starszej epoki kamienia.  Jest to jedno z najstarszych skupisk osadniczych w Polsce datowane na X tysiąclecie przed naszą erą. Z epoki tej i następnej zwanej mezolitem (8300 - 4500 p.n.e.) znamy ślady kilku obozowisk koczujących tu myśliwych. Niewielkie grupy ludzi zamieszkiwały okolice Konina również w neolicie (4500 - 1900 p.n.e.) i wczesnej epoce brązu (1900 -1200 p.n.e.). W późnej epoce brązu (800 - 650 p.n.e.) widzimy już wyraźną koncentrację osadnictwa na naszym terenie - kilkadziesiąt osad i kilka cmentarzysk ciałopalnych tak zwanej kultury łużyckiej. Jedna z tych osad, zbadana wykopaliskowo, składała się z ośmiu domów rozmieszczonych w trzech rzędach ze wschodu na zachód wzdłuż wydmowego wzniesienia nad Pową. Na przełomie er (400 p.n.e. - 375 n.e.) zagęszczenie osadnictwa jest także dość znaczne. Znanych jest kilkadziesiąt osad i co najmniej 5 cmentarzysk ciałopalnych (za: Gorczyca)

Pierwsze wzmianki o terenach zlewni Powy pojawiają się w II w n.e. u Klaudiusza Ptolemeusza, który na mapie nad Calisią (Kalisz) posadowił Setidavę. Historycy jednak nie są zgodni co do traktowania Setidavy jako osady położonej w rejonie ujścia Powy do Warty. Gdyby przypuszczenia niektórych okazały się słuszne, zlewnia Powy w okesie przed polską panstwowością położona byłaby między Germanią i Sarmacją.


mapa Ptolemeusza 

Setidava jako domniemana osada na północ od Kalisza (czerwona strzałka). Za: kalisz.info.pl

 

Na wiek XI i XII datuje się funkcjonowanie grodziska Kaszuba, położonego w ówczesnym ujściu Powy do Warty. W sąsiedztwie grodziska znaleziono groby kultury przeworskiej z okresu rzymskiego (II - III w.).

 

W 1935 roku podczas regulacji gruntów we wsi Słuszków, położonej w górnym biegu Powy, odkryto Skarb słuszkowski. W czasie okupacji część skarbu uległa zniszczeniu. Partia skarbu nabyta przez „Komitet Obchodów XVIII wieków Kalisza” przekazana miejscowemu muzeum liczy obecnie 13061 zabytków: 32 granulowane paciorki z blachy srebrnej zdobione filigranem, 7 placków srebra, 71 monet obcych: angielskich, arabskich, duńskich, niemieckich, czeskich i węgierskich większość zachowanych we fragmętach. Podstawową grupę w skarbie stanowią denary krzyżowe typów I, II, IV, V, VI, VII i VIII w liczbie 12829 sztuk, co stanowi ponad 98% zabytków w zespole. Najbardziej spektakularna grupę w skarbie przedstawiają denary palatyna Sieciecha 120 egzemplarzy z krzyżem kawalerskim oraz 1+2 z monogramem. Jest to największy znany zespół monet tego możnowładcy. Najmłodszą monetą jest najprawdopodobniej denar węgierski Kolomana Uczonego, panującego w latach 1095 – 1147. Co stawia skarb ze Słuszkowa w rzędzie najmłodszych zespołów z dominującą zawartością denarów krzyżowych. Najliczniejszą ich grupę tworzą okazy datowane na ostatnią ćwierć XI i początek XII wieku (Słysz 2005). Skarb ten jest drugim najstarszym udokumentowanym zabytkiem języka polskiego.

 

Skarb ze Słuszkowa (za: Ivanu wikipedia)

 

W 1111 roku w Starym Mieście, położonym nad Pową w jej 4. km, erygowano parafię rzymskokatolicką. Kościół ufundował Piotr Włostowic (Dunin) za panowania Bolesława Krzywoustego. Stare Miasto jest pierwszym ośrodkiem miejskim zlokalizowanym i opisanym w zlewni Powy. Na początku była to osada rzemieślniczo-handlowa, na szlaku via-nova łączącym Wrocław z Toruniem, podawanym jednocześnie jako jeden z odcinków szlaku bursztynowego. W centrum zlokalizowany kościół i targ, zabuowa zwarta w kierunku północnym, do wzgórza (dziś Osiedle Lecha). Od strony zachodniej chroniona podmokłymi lasami, od wschodu rzeką, od północy wzgórzem, stanowiła dogodną lokację grodu.

 

rzut świątyni romańskiej Rzut świątyni romańskiej p.w. św. Apostołów Piotra i Pawła w Starym Mieście (za: Wędzki 2000).

 

Kościół p.w. św. Apostołów Piotra i Pawła w Starym Mieście.

 

Kościół romański z tego okresu zachowany jest do dziś. Przetrwało prezbiterium i część nawy bez dwóch przęseł. Świątynia murowana z ciosów piaskowca, z późniejszą nadbudową gotycką z cegły  przylega dziś jako kaplica do neogotyckiego kościoła z 1907 r. Na uwagę zasługuje portal południowy. 

 Autor: Jan Przybycin

Jezus na krzyżu z tympanonu kościoła p.w. św. Apostołów Piotra i Pawła w Starym Mieście. Foto: J. Przybycin

Autor: Jan PrzybycinZdobienia boczne portalu kościoła p.w. św. Apostołów Piotra i Pawła w Starym Mieście. Foto: J. Przybycin

 

Inną budowlą romańską, która przetrwała do dziś w zlewni powy jest kościół w Dzierzbinie p.w. Wszystkich Świętych, datowany na koniec XII wieku, choć do dziś mocno zmieniony i przebudowany. Świątynia jest w zrębie swym romańska, przebudowywana w XV, XVI i XVIII w. 

Równolegle do Starego Miasta rozwijał się dzisiejszy nadwarciański Konin, choć relacje obu osad nie są znane. Wiadomo, że kościół p.w. św. Batłomieja w Koninie był do 1521 r. kościołem filiarnym parafii w Starym Mieście. Z treści nadania przez Kazimierza Wielkiego wójtostwa koniskiego Wilhelmowi z Sieradza z 30 stycznia 1359 r. wynika, że wójt Konina miał prawo do młyna w Starym Mieście (młyn na Powie). Kazimierz Wielki nadał wójtostwo w trakcie pobytu w Koninie. Z kronik wiadomo jest, że ten ostatni polski król z rodu Piastów bywał w Koninie kilkakrotnie. W 1331 r. Konin został spalony przez Krzyżaków w trakcie przegranej potyczki z oddziałami Władysława Łokietka, po czym został odbudowany.

Istnieje spora luka w informacjach dotyczacych Starego Miasta, ponieważ jak podaje Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich (1902) dokumenty z regionu Konina spłonęły w zamku konińskim spalonym przez Szwedów: "Zburzenie zamku [w Koninie] przez Szwedów, pożary i wypadki wojenne były powodem, że już w r. 1782 nie było w stanie okazać lustratorom wcześniejszych nad 1425 r. dokumentów. (...) Niegrodowe starostwo konińskie wedle lustracyi z r. 1564/5 obejmowało miasta Konin, Stawiszyn i wsie: Czarnkowo [dzisiejszy Czarnków], Międzylesie, Wilkowo, Chorzeń, Morzysław, Patrzychowo, Głowiewo [Główiew], Barcigłowo [Barczygłów], Rumino [Rumin], Staremiasto [Stare Miasto], Modła, Lisiec, Borzętów, Krąpsko [Krępa], Gadowo [Gadów], Dzierzbin i Czekowo [Ceków]". Z cytowanego opisu mozna wnioskowac, że w tym okresie większa część zlewni Powy należała adminisracyjnie do starostwa konińskiego. "W r. 1771 posiadał je Józef Mycielski, opłacając z niego kwarty złp. 1985 gr. 15, a hyberny złp. 2141 gr. 26. Na sejmie warszawskim z r. 1773 - 75 tenże sam Mycielski otrzymał toż sstwo w 50-letnie posiadanie wraz z wójostwam, sołectwami, i wybraniectwami doń należącemi."  Ze Słownika dowiadujemy się także o samej rzece "Do ważniejszych rzeczek w powiecie zaliczyć można Powę, przeżynającą płdn. część pow. w kierunku z płdn. na płn. długa około 24 w [wiorst]; poczatek jej w pow. kaliskim, ujście zaś do rzeki Warty pod K. [Koninem]; nad rzeczką tą dość bystry nurt mającą, istnieje 5 młynów wodnych". Otrzymujemy taże informacje o największym dopływie Powy, dziś Strudze Tuliszkowskiej (lokalnie w dalszym ciagu nazywaną Pokrzywnicą): "rzeka Pokrzywnica, poczynająca się w powiecie tureckim, a wpadająca niedaleko osady Tuliszków do rzeczki Powy; na kierunku rzeki Pokrzywnicy są pobudowane: 2 młyny wodne i tartak;"

 

Wnętrze młyna wodnego "Golanka"  (2003r.).

 

Skoro mowa była o młynach wodnych, warto wspomnieć, że pierwsze o nich wzmianki pochodzą z XV wieku. I tak np w 1483 r. "N. Stanisław Stanczel, dziedzic ol. de Mn. Lisecz, obecnie de Zdzary, zeznaje 6 grz. Mikołajowi de Karsy i w tej sumie zastawia mu część młyna wod. w Karsach. Od 1558 r. wiemy o młynie Golanka, który został zalany wodami zbiornika "Stare Miasto" po 2005 roku, a jego nazwa trwała niezmiennie od XVI wieku: "Prac. Wojciech zw. Golanka, młynarz młyna zw. Golanka należ. do stwa kon. półtora łana roli we wsi Stare Miasto p. kon. za 400 zł. sprzedaje N. Janowi Osieckiemu."

Gospodarstwo młynarzy na Golance, młynie wodnym od XVI w. Przed II Wojną Światową należało do zacnej rodziny Gundlachów.

 

Zapis z 1768 r. przynosi informacje o urzędowo użytej nazwie rzeki "Pokrzywnica" oraz o nieistniejacym dziś młynie w Posoce: "G. Marjanna Rzeszewska, wd. po ol. Stan. Gajewskim posesorka uprzywil. młyna król. Posoka na rzece Pokrzywnica, dopł. Warty w st. kon. za kons. król. z 1767. 10/12 r. ceduje G. Józefowi Badyńskiemu i Józefinie z Gaj. małż.". Ponadto oprócz ww dwóch młynach na Strudze Tuliszkowskiej, wiemy o istnieniu w 1524 r. młyna na dopływie Powy, miedzy Piętnem i Dziadowicami;  w 1572 r. młyna we wsi Grzymiszew zwanego "Ruczki"; w 1725 r. młyna na Pokrzywce w Kiszewach (Teki Dworzaczka), a w 1702 r. młyna w Żdżarach u ewangelika Kieska (Jelinek 2012). Mamy więc na samej rzece przynajmniej 5 młynów wodnych i dodatkowe 5 na jej dopływach w różnych okresach. Do dziś przetrwał tylko młyn w Niklasie, który wraz z sąsiadującymi budynkami objety jest ochroną jako zabytek. Istniejące do pierwszych lat XXI wieku pozostałości młynów w Starym Mieście i Golanka uległy zniszczeniu na skutek budowy jazu na potrzeby zbiornika i samego zbiornika zbiornika "Stare Miasto". Sam zbiornik ma dziś możliwości instalacji Małej Elektrowni Wodnej. Przed II Wojną Światową prądnica napędzana przepływem wody była zainstalowana w miejscu młyna wodnego Stare Miasto (dziś ul. Olchowa) i dostarczała prąd dający światło żarówki w gospodarstwie Tuszyńskiego i  do radioodbiornika przyciągającego klientów do jego sklepu (pierwsza elyktryfikacja w Starym Mieście). Sklep znajdował się blisko kościoła. Przed niedzielną Mszą św. parafianie z okolicznych miejscowości po drodze przebytej na boso tutaj przysiadali na ławkach i ubierali na nogi buty, które z kolei ściągali po sumie by dalej boso wracać do domów. 

 

Młynówka na Golance w 2003 r.


Drugą ważną miejscowością w zlewni Powy, położoną nad Strugą Tuliszkowską, jest Tuliszków. Pierwotnie była to osada stanowiąca własność szlachecką. Najstarsza wzmianka zanotowana została ok. 1362 roku, kiedy Tuliszków należał do rodu Zarembów, którzy czyniąc starania uzyskali dla osady prawa miejskie w 1458 roku. W XV wieku miasto stało się własnością Opalińskich. Z miastem związany jest Janusz z Tuliszkowa, jeden z bardziej znakomitych polskich rycerzy, herbu Dryja. Nazwę Dryja nosi dziś wieś położona nad Pokrzywką, prawobrzeżnym dopływem Powy, w gminie Tuliszków na granicy z gminą Stare Miasto.

Także nad Strugą Tuliszkowską, między Tuliszkowem i Turkiem, zlokalizowany jest Grzymiszew, o którym najstarsza pisana wzmianka o istnieniu wsi szlacheckiej Grzymiszew pochodzi z 1411 roku. Wiadomo, że miejscowość otrzymała prawa miejskie przed r. 1443 i była miastem prywatnym. Grzymiszewską parafię erygował w 1443 roku arcybiskup gnieźnieński Wincenty Kot, włączając do niej klika wsi należących dotychczas do parafii Turek oraz wieś Piętno z parafii w Malanowie. Pozbawiony impulsów gospodarczych ośrodek nie rozbudował się; negatywnie na jego rozwoju odbiły się też przemarsze obcych wojsk szwedzkich w XVII i XVIII w. oraz francuskich w r. 1812. Ostatnia znana wzmianka o Grzymiszewie jako mieście pochodzi z 1685 r., data utraty praw miejskich nie jest jednak znana.

Zapisy z XV w  wspominają o wsi Dziadowice (południowo - wschodnia część zlewni). Według niej niejaki Florian z Żychlina sprzedał Janowi z Kalinowy – wojewodzie kaliskiemu całe wsie Dziadowice, Kotwasice i Piętno. W 1531 roku Zarębowie wydzierżawili wieś Stanisławowi Górskiemu. Z biegiem lat udziałowców majątku przybywało. W XVII-wieczny poznańskich księgach ziemskich znajduje się zapis z 1634 roku, który mówi, że Katarzyna z Leszna, wdowa po Adamie Sędziwoju Czarnkowskim, wojewodzie łęczyckim oraz staroście pyzdrskim i międzyrzeckim, część majątku w tym Dziadowice, które otrzymała w spadku po Zarębach, podarowała córce Teresie, żonie Krzysztofa Opalińskiego z Bnina, starosty śremskiego. W 1667 roku Dziadowice trafiły w ręce Jana Karola Opalińskiego, syna zmarłego starosty. W 1762 roku udziały w Dziadowicach uzyskuje Jan Nepomucen Mycielski, starosta ośnicki. Częściowo sprzedaje je w 1775 roku Konstantemu Bnińskiemu. Kolejnych części pozbywa się rok później na rzecz Jerzego Waniewskiego. W 1788 właścielem Dziadowic był A. Rudnicki. Ostatnim właścicielem wsi był Emil Iwańczyk z Piętna, gospodarujący ponoć na 2 210 ha.

Z roku 1461 podaje się pierwsze wzmianki o Kotwasicach, wsi położonej na południowo - wschodnim skraju zlewni Powy. Kolejny zapis z 1615 roku dotyczy licznego grona spadkobierców Zofii Grzymułtowskiej, posesorki dóbr po mężu Andrzeju z Łaska Rusockiemu. W skład tychże dóbr wchodziły, obok miasta Tuliszków, wsie: Ogorzelczyn, Krępa, Wróblina, Sarbicko, Wielopole, Piętno, Dziadowice i Kotwasice. Kolejny dokument z 1664 roku mówi o wydzierżawieniu jednej trzeciej tegoż majątku. W 1762 roku Jan Nepomucen Mycielski otrzymuje wieś Kotwasice od swoich braci, Józefa (starosty konińskiego) i Stanisława (staristy lubiatowskiego). W 1776 roku tenże Jan Nepomucen sprzedał majątek (Kotwasice, Dziadowice, Wielopole i Desznę) Janowi Waniewskiemu.

Spośród budynków folwarcznych i dworków na terenie zlewni Powy najnowszym jest dworek w Posoce, który do dziś jest zamieszkany przez potomków pierwszych wlaścicieli, Gajewskich, któryz zakupili majątek nalezący do dóbr królewskich Stare Miasto w roku 1844. Dworek znajduje się nad doliną Powy, przy moście ul. Zagórowskiej w Koninie, biegnącej w kierunku Zagórowa.

Trakt ten, niegdyś łączący opactwo Cystersów w Lądzie z konińskim ośrodkiem osadniczym, a w cześniej ze Starym Miastem, był jednym z dwóch głównych szlaków przebiegających przez teren zlewni Powy. Drugim był szlak  z północy (Kruszwica) na południe (Kalisz), przebiegający zachodnim skrajem zlewni. Dzisiaj w Modle Królewskiej krzyżują się dwa aktualnie wazne szlaki komunikacyjne: Autostrada A2 Warszawa-Berlin będąca fragmentem drogi E30 Cork (Irlandia) - Omsk (Rosja), oraz droga krajowa nr 25 Bobolice-Międzybórz (via Bydgoszcz, Konin, Kalisz). Warto wspomnieć o jedynej na terenie zlewni kolei, jaką jest kolej wąskotorowa łącząca Turek z Opatówkiem przez Grzymiszew, Smaszew, Mycielin i Dzierzbin. Została ona wybudowana w 1914 r przez wojska carskie dla celów wojskowych, następnie służyła do transportu buraków cukrowych do cukrowni Zbiersk, w okresie rozwoju elektrowni Adamów transport materiałów do jej budowy, dziś nadal czynna śwadcząc przewozy na zamówienie. Ruch pasażerski zlikwidowano na początku lat 90' XX wieku.

 

Poglądowe informacje o terenach części zlewni rz. Powy daje analiza map niemieckich z 1940 r. (arkusz Tuliszków) i 1944 r. (arkusz Brzeźnoi Konin).